8 porwanie inżyniera
 Oceń wpis
   

15 strona w papierowej Wyborczej, dwie strony za artykułem , w którym nasza rodaczka skarży się jak to policja chce ją leczyć z alkoholizmu na siłę. Internetowa Wyborcza milczy, Dziennik też tylko wzmianka w RP.

Tak wygląda medialna troska o życie porwanego inżyniera Geofizyki Kraków.

Wstyd. Strach-a co by zrobili gdybym to jak tak skończył.

Polityczne wstrzymanie jakoś bym sobie wytłumaczył ale madialne nie.

Wstyd tym bardziej że niedawno GW rozpisywała się o pewnej kobiecie która spędziła 1,5 roku na lotniku w Moskwie i starała się jej pomóc.

Jeden mądry reporter powiedział "fakt niezauważany nie istnieje"

Idąc tą drogą zauważam że media nie zauważają dramatu naszego rodaka.

Wstyd i hańba.

 

 

Komentarze (0)
7
 Oceń wpis
   
Do tej pory mdli mnie na myśl o polityce wszelkiego rodzaju uprawianej przez tzw menedżerów średniego szczebla, których kultura zarówno osobista jak i biznesowa pozostawia wiele do życzenia. Dzięki pustce, którą są wypełnieni nie można robić prawdziwych interesów.
Mam nadzieję doczekać takich czasów, w których z przekonaniem będę mógł wypruć z siebie flaki dla szefa, który jest tego wart.

Czego i Państwu życzę
Komentarze (0)
6
 Oceń wpis
   


Zakwitła leszczyna. Idzie wiosna. Może jutro się poopalam.
Komentarze (0)
5
 Oceń wpis
   
Kiedy staję przy głośniku i dotykam go dwoma rękami wszystkie wibracje przechodzą moje ciało. Czuję jak drga powietrze. Zamykam oczy i mnie nie ma. Fale rytmicznie rozkręcają moje wnętrzności. Mogę się nie ruszać.Tak, czasami wystarczy stać. Stać przez 15 minut, pół godziny nie wiem. Aż wreszcie zapali. Rozrusznik da mi kopa. I zaczyna mnie nosić. Kiedy muzyka nabiera rozpędu zabiera mnie ze sobą. I już po mnie. Odlatuję. Wiruję. Skacze. Nabieram rozpędu. Znikam. Znowu pęcznieje. Lecę. Spadam. Leżę. Tylko bezruch. W około wszystko drga. Nie daję się sprowokować.  Jeszcze nie. Jeszcze nie. Jeszcze ..2, 3, 4. Wybucham. Trans. Serce nawala. To już 2 godziny. Łapię oddech. Spokojnie nie chcę tu R'ki. I znowu fala. Rozrywa mnie. Nie mogę połapać kawałków. Znowu trans. Teraz 6 bieg. Nikogo już nie ma na parkiecie. Sam. Walić to. Teraz to dopiero jazda. Szarpie się. Każdy kawałek ciała osobno. Muszę je jakoś połapać. Uspokoić. Stop. Jeszcze wszystko drga. Spokój. Spokój mówię.

Byłem tu i tam.
Komentarze (0)
4
 Oceń wpis
   
Powtórzone przez instruktora narciarstwa (stało się to na wyciągu krzesełkowym podczas wjazdu na oślą łączkę), który nauczał 4 letnią córkę mojego kolegi prawidłowego prowadzenia nart.

"Oleńko-pyta instruktor-dlaczego Ci ta narta tak dynda zamiast spokojnie wisieć? Wujek-odpowiada Oleńka-Ty się mnie nie pytaj... tylko zapytaj się narty."
Komentarze (0)
3
 Oceń wpis
   
Pozostaje tylko miłość. Mimo wszystko.
Komentarze (0)
2
 Oceń wpis
   
Jak patrzyłem przed siebie to była tylko czerń. Jak pod nogi to iskrzyły się mikroskopijne gwiazdki.
Było świeżo; jakieś -12C.
Cała ziemia świeciła się. Czułem jak ktoś pali w piecu. Chyba palił plastikiem.
A u góry sprawca zamieszczania wisiał i z nudów gapił się na mnie. I kilka jego koleżanek; równie leniwie dyndało. Piękne to niebo. I czasu też nie żałowałem. Tylko mróz mi pożałował i wygonił mnie.
Komentarze (0)
1
 Oceń wpis
   

Zielony liść, najlepiej po deszczu, z kroplami rosy w których odbija się moje oko. Jest tak soczysty, że chce się go zjeść. Pachnie całym tym podeszczowym fermentem. Trochę ziemi, trochę bzu i odrobina wiatru. Biedronka wygląda czy już przestało padać i czy można rozprostować skrzydełka. Chcę mieć tyle czasu żeby się na to gapić bez wyrzutów sumienia

Komentarze (0)
Najnowsze wpisy
2008-10-15 10:06 8 porwanie inżyniera
2008-02-26 18:47 7
2008-02-25 18:07 6
2008-02-23 19:03 5
2008-02-21 19:25 4
Najnowsze komentarze
O mnie
fresco
Kategorie
Ogólne
Archiwum
Rok 2008